×

Wyszukaj artykuł

Dyrektorka odwołana

Symulowany atak terrorystyczny na szkołę. Niektóre dzieci do dziś boją się tam wrócić

Patrycja | dnia: 04-12-2019 | skomentuj

Symulowany atak terrorystyczny na szkołę. Niektóre dzieci do dziś boją się tam wrócić

Zdjęcie poglądowe

Oceń


PEŁNY DOSTĘP tylko dla ZAREJESTROWANYCH


W połowie listopada doszło do niecodziennego incydentu w jednej ze szkół podstawowych w Barczewie. Szkoła została „zaatakowana” przez miłośników militariów. Ich atak wyglądał naprawdę bardzo profesjonalnie i nic dziwnego, że dzieci były przerażone – mieli pistolety, ubrani w ciuchy moro, a dodatkowo używali środków pirotechnicznych. Niestety, nikt nie wiedział, że to tylko ćwiczenia. Doszło do naprawdę sporej paniki, a konsekwencje dopiero dzisiaj zostały wyciągnięte.

  Zobacz także  


O co dokładnie chodziło i kto wpadł na taki głupi pomysł? Jedno jest pewne – niektóre dzieci do dzisiaj, po tym incydencie, nie chcą chodzić do szkoły.

Udawany atak na szkołę

Kiedy doszło do „ataku” w szkole – każdy starał się ratować tak, jak może. Jedno z dzieci postanowiło ratować się ucieczką przez okno, a inne rozpaczliwie szukali kryjówek, aby schować się przed napastnikami. Do dzisiaj niektórzy przeżywają to, do czego doszło w połowie listopada w szkole. Niektóre dzieci ze strachu nie chcą tam wrócić, niektóre po „napadzie” budzą się w nocy z krzykiem albo moczą się ze stresu.

Z informacji, które uzyskaliśmy od byłej dyrektor szkoły, wynikało, że o symulacji wiedzieli nauczyciele, a młodsze dzieci nie widziały napastników. Jednak z tego, co mówią rodzice sprawa wyglądała inaczej i nawet małe dzieci widziały jak "panowie strzelali"

- powiedziała Barbara Szałaj-Borowiec w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”. Pracownicy urzędu gminy bardzo przepraszają za zaistniałą sytuację. Niestety, niewiele to zmienia. Nikt nie wiedział o tym, co planuje szkoła: ani straż pożarna, ani policja, ani żadna państwowa instytucja nie wiedziała o akcji.

  Zobacz także  


Sprawa bulwersuje tym bardziej, że jasnym było, że w szkole znajdują się dzieci, które mają orzeczenia o niepełnosprawności – mają Aspergera albo cierpią na autyzm. Dla nich takie sytuacje są podwójnie stresujące, więc niedopuszczalnym jest robienie takich „akcji”.
Dyrektorka szkoły została odwołana w wyniku konsultacji władz miasta i kuratorium oświaty w Olsztynie. To jednak nie naprawi szkód w psychice dzieci.





Wszystko na temat:

Atak terrorystyczny Szkoła Szokujące historie Wszystkie tagi



Komentarze:


Dodaj komentarz