×

Wyszukaj artykuł

W jej ciele było ponad sto ran

Bracia brutalnie zamordowali sąsiadkę. Teraz zapłacą najwyższą cenę

Marta | dnia: 18-01-2020 | skomentuj

Bracia brutalnie zamordowali sąsiadkę. Teraz zapłacą najwyższą cenę

Fotografia poglądowa

Oceń


PEŁNY DOSTĘP tylko dla ZAREJESTROWANYCH


Dwaj bracia, 21-letni Ilja Kostsew i 19-letni Stanisław dopuścili się brutalnego morderstwa swojej sąsiadki. Do zdarzenia doszło 10 kwietnia 2019 roku w 8-tysięcznym miasteczku Czeryków na Białorusi. 47-letnia Natalia Kostrica była nauczycielką, a także sąsiadką obu młodych mężczyzn. Od pewnego czasu byli z nią skłóceni, ponieważ kobieta powiadomiła policję o ich niepokojącej sytuacji rodzinnej. Zauważyła ona bowiem, że siostra braci zaniedbuje dwójkę swoich dzieci, co związane było z nadużywaniem alkoholu przez Ilję i Stanisława.

  Zobacz także  


Rodzina Białorusinów została uznana za patologiczną i została jej przydzielona opieka kuratora. Ilja i Stanisław byli też niegdyś karani za kradzież.

Morderstwo

Bracia Kostsew podczas jednej z libacji alkoholowych dostali się do mieszkania, w którym przebywała nauczycielka. Brutalnie ją zaatakowali, zadając przy tym aż sto ciosów nożem. Po jej zamordowaniu przystąpili do kradzieży mienia sąsiadki, w tym komputera i produktów spożywczych. Następnie, w celu zatarcia śladów podpalili mieszkanie z pozostawionym tam ciałem kobiety. Sprawcy nie przemyśleli jednak najlepiej swojego planu, ponieważ niedługo później śledczy odnaleźli w ich mieszkaniu skradziony komputer. Udało im się także odnaleźć narzędzie zbrodni, które bracia wyrzucili do rzeki Soż.

  Zobacz także  


Wyrok

Proces braci Kostsew odbył się w Mohylewie. Podczas rozprawy tłumaczyli, że nie wiedzieli co robią, ponieważ znajdowali się w stanie upojenia alkoholowego. Prosili też o drugą szansę i twierdzili, że żałują popełnionego czynu. Ilja mówił przed sądem:

Nadal nie potrafię wyjaśnić, dlaczego ją zabiłem. Byłem pijany.

21-letni Ilja i 19-letni Stanisław w trakcie procesu mieli nadzieję, że otrzymają wyrok postaci dożywocia lub wielu lat pozbawienia wolności. Stało się jednak inaczej – sąd skazał ich obu na wyrok śmierci. Obrońca praw człowieka Andrej Pałudy, który był wówczas na sali sądowej stwierdził, że reakcja publiczności biorącej udział w rozprawie była szokująca. Ludzie entuzjastycznie klaskali i otwarcie cieszyli się z wymierzenia tej najsurowszej kary. Towarzyszył temu płacz skazanych braci, którzy w tym momencie zaczęli błagać o litość i miłosierdzie.

Surowy wyrok skomentował prezydent Białorusi podczas wywiadu, którego udzielił rosyjskiemu radiu „Echo Moskwy”. Aleksander Łukaszenka w rozmowie z dziennikarzem nazwał obu braci „szumowinami” i podkreślił, że obaj bez litości, brutalnie i bez pośpiechu mordowali przez całą noc swoją sąsiadkę, nie zwracając zupełnie uwagi na jej rozpaczliwe prośby o darowanie życia.





Wszystko na temat:

Białoruś Morderstwo Szokujące historie Sąd Wyrok Przestępstwo Wszystkie tagi



Komentarze:


Dodaj komentarz