× Biznes i Praca Dom i Ogród Finanse i Ubezpieczenia Gwiazdy Kobieta i Dziecko Kuchnia Kultura i Rozrywka Moda i Odzież Motoryzacja i Transport Nauka i Edukacja Programy i aplikacje Reklama i Marketing Rekordy Sport i Rekreacja Szokujące historie Technologia i Internet Turystyka i Rekreacja Uroda i Zdrowie Wiadomości Związki i Seks
Ezoteryka Gry Kino Lotto Radio
×

Wyszukaj artykuł


Tragedia w Białymstoku

Karetka śmierci - mieli ratować życie, a je odebrali. Policja nie wierzyła w to, co widzi

Redakcja Pinbook | 05-11-2019 | skomentuj

Karetka śmierci - mieli ratować życie, a je odebrali. Policja nie wierzyła w to, co widzi

Zdjęcie poglądowe

Oceń


Do tragedii doszło 18 czerwca w Białymstoku. Dorota Bohatyrewicz zgłosiła się do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku, aby uzyskać receptę na swoje choroby. Niespotykanie kobieta zasłabła i zdecydowano o tym, że zostanie przetransportowana karetką w trybie pilnym do kliniki w warszawskim Aninie. Niestety, wezwanie śmigłowca było niemożliwe, ponieważ aparatura, do której podpięta była pacjentka nie mieściła się w pojeździe.

  Zobacz także  


Niestety, finał tej historii jest niezwykle przykry. Nikt nie spodziewał się, że kobieta pójdzie po receptę, a skończy się to dla niej śmiercią.

Karetka śmierci

Do karetki dołączyła asysta policji, na prośbę lekarzy z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego. Funkcjonariusze dopatrzyli się podczas drogi wielu uchybień i to oni zawiadomili prokuraturę. Przede wszystkim kierowca karetki nie miał uprawnień do kierowania pojazdem uprzywilejowanym, nie był także ratownikiem medycznym. Za to ratownik – miał takowe uprawnienia i to on prowadził karetkę, zamiast zająć się chorą.

Lekarka nie znajdowała się obok pacjentki w trakcie drogi – siedziała z przodu, nie zwracając uwagi na Panią Dorotę. Tlen, który był jej wtedy niezbędny, skończył się w trakcie drogi. Przy noszach również nikt nie był sobie w stanie poradzić – do akcji wkroczyli wtedy policjanci. Dodatkowo zauważyli, że pojazd był w bardzo słabym stanie technicznym m.in. sygnały nie działały prawidłowo, a sam pojazd nie miał odpowiedniego zasilania energetycznego.

W wyniku niedotlenienia doszło do nieodwracalnych uszkodzeń w mózgu i to właśnie to było przyczyną śmierci Pani Doroty – po 10 dniach od przyjechania do kliniki w Aninie stwierdzono śmierć mózgu, odłączona została wtedy od aparatury podtrzymującej życie.

Ratownicy umywają ręce

Czy ratownicy widzą w tym jakąkolwiek swoją winę? Naturalnie, że nie. Uważają, że wszystkie procedury i czynności były wykonywane poprawnie.

Chora została przygotowana do transportu w sposób profesjonalny, wykorzystujący wszystkie możliwości, jakie daje współczesna medycyna. Ponadto lekarze z USK ponad standardowo poprosili o wsparcie policji, by usprawnić transport pacjentki do Warszawy

- tak odpowiada na zarzuty Katarzyna Malinowska-Olczyk z USK.

Z kolei Michał Brzeski, który jest z firmy M Medica, do której należy karetka, odpiera zarzuty w inny sposób:

To zupełne bzdury. Tlen się skończył, ale mieliśmy drugą butlę. Musieliśmy przepiąć reduktor. Pani doktor była przy pacjentce. Przewóz był realizowany prawidłowo

  Zobacz także  


Jest tu pełna nieścisłość. Jeśli faktycznie karetka była w dobrym stanie i wszystko było w porządku – czemu trafiła do remontu?
Wojciech Zalesko, który jest szefem Prokuratury Rejonowej Białystok-Południe potwierdził, że w tej sprawie prowadzone jest śledztwo w kierunku błędu w sztuce lekarskiej.

Rodzina cierpi

Pani Dorota zmarła w wieku 44 lat – praktycznie całe życie miała jeszcze przed sobą. Osierociła trójkę swoich dzieci. Jej mąż – Jarosław – nie może otrząsnąć się po tym, jakie nieszczęście spadło na ich rodzinę.

Nie mogę tego przeboleć. Miała mieć przeszczep. A zmarła nie z powodu choroby, tylko niedotlenienia mózgu. Okazało się, że doszło do zatrzymania akcji serca w transportującej karetce. Zostałem sam z trójką dzieci. Miałem piękną żonę, one wspaniałą matkę, mieliśmy taką cudowną codzienność. Teraz jest ból, smutek i niedowierzanie, że mogło Dorotę spotkać coś tak potwornego

- mówi mąż pacjentki.




Wszystko na temat:

Białystok Śmierć Zabójstwo