× Biznes i Praca Dom i Ogród Finanse i Ubezpieczenia Gwiazdy Kobieta i Dziecko Kuchnia Kultura i Rozrywka Moda i Odzież Motoryzacja i Transport Nauka i Edukacja Programy i aplikacje Reklama i Marketing Rekordy Sport i Rekreacja Szokujące historie Technologia i Internet Turystyka i Rekreacja Uroda i Zdrowie Wiadomości Związki i Seks
Ezoteryka Gry Kino Lotto Radio
×

Wyszukaj artykuł


Internauci bezlitośni

Oświadczenie Vegi - dba o marketing czy jest "trokiem od kaleson"?

Redakcja Pinbook | 04-10-2019 | skomentuj

Oświadczenie Vegi - dba o marketing czy jest "trokiem od kaleson"?

Oceń


4 września 2019 roku trafił do kin kolejny firm Patryka Vegi, który miał obnażać tajemnice polskiej polityki. Po policji i służbie zdrowia musiał przyjść na nich czas. Zapewne stało się to w tym roku, w tym terminie, ze względu na wybory, które mają odbyć się 13 października. Na długi czas przed premierą docierały do nas co raz to nowe kadry z filmu, w których można było zobaczyć kreacje polskich gwiazd kina jako polityków. Łatwo było domyślić się kto jest kim – postacie były doskonale odwzorowane. Nie zabrakło odwołań do Schetyny, Morawieckiego, Kaczyńskiego czy Pawłowicz. No i oczywiście do Misiewicza, którego zagrał Antoni Królikowski. I tu jest cały pies pogrzebany…

  Zobacz także  


Patryk Vega podkreślał wielokrotnie, że ze względu na mocną treść filmu musi go montować w ukryciu, daleko od Polski, aby nie zablokować jego dystrybucji. Mówił również o tym, że dowiemy się wielu ciekawostek z życia polityków, które nie ujrzały do tej pory światła dziennego, ale że nie zabraknie także klasyków i odwołania do autentycznych wydarzeń.
W połowie lipca pełnomocnik Misiewicza złożył w jego imieniu pozew przeciwko Vedze. Potwierdził, że kwota, której żądają w ramach zadośćuczynienia to milion złotych i że chcą również wycięcia scen, które mogłyby obrazić dobre imię polityka.

Tak naprawdę to Królikowski nie zagrał Misiewicza i przepraszam

Co powiedział wtedy Vega? Że ma on zegarek, który jest „wart dwa razy więcej niż pozew Misiewicza”. Najwyraźniej coś się u Vegi zmieniło od momentu wystąpienia w Polsat News, od rozmowy z Bogdanem Rymanowskim. Reżyser postanowił bowiem… Przeprosić Misiewicza!
To jest co najmniej zaskoczenie, trochę zmieszanie i nawet zniesmaczenie. Tyle miesięcy wstawiania scen z filmu, mówieniu w taki sposób o Misiewiczu i postaciach, które są inspirowane prawdziwymi politykami tylko po to by ostatecznie przeprosić Bartłomieja Misiewicza.

  Zobacz także  


Internauci nie zostawiają na Vedze suchej nitki. Z resztą nic dziwnego. Zobaczcie oświadczenie:

„Oświadczam, że postać grana przez aktora Antoniego Królikowskiego nie jest Bartłomiejem Misiewiczem, a fabuła Filmu jest jedynie wizją artystyczną.
Wyrażam ubolewanie, że w toku promocji Filmu nie zanegowałem rozszyfrowania tej postaci jako Bartłomieja Misiewicza.
Jestem katolikiem, żałuję że zapędziłem się w agresji i przepraszam za użycie przykrych słów w stosunku do Pana Bartłomieja Misiewicza w wywiadzie telewizyjnym udzielonym Panu Redaktorowi Bogdanowi Rymanowskiemu.”

Ale co poniektórzy wiedzą dlaczego Vega zrobił właśnie tak, a nie inaczej. Taka wzmianka pojawiała się już nawet w napisach przed filmem. Czyżby reżyser zrobił to dla świętego spokoju?




Wszystko na temat:

Patryk Vega Bartłomiej Misiewicz Kino Filmy Afery Wojny w showbiznesie Polityka Politycy