× Biznes i Praca Dom i Ogród Finanse i Ubezpieczenia Gry Gwiazdy Kobieta i Dziecko Kuchnia Kultura i Rozrywka Moda i Odzież Motoryzacja i Transport Nauka i Edukacja Programy i aplikacje Reklama i Marketing Rekordy Sport i Rekreacja Szokujące historie Technologia i Internet Turystyka i Rekreacja Uroda i Zdrowie Wiadomości Związki i Seks
Ezoteryka Kino Lotto Radio
×

Wyszukaj artykuł


Kto mówi prawdę?

Kartky i Wiktoria Cwynar - wzajemnie się oskarżają. O co chodzi w ich aferze?

Redakcja Pinbook | 13-11-2019 | skomentuj

Kartky i Wiktoria Cwynar - wzajemnie się oskarżają. O co chodzi w ich aferze?

cgm.pl; Instagram Cwynar

Oceń


Wiktoria Cwynar to fotomodelka i obecnie była już partnerka rapera Kartky’ego, który jest jednym z reprezentantów QueQuality. Ostatnio bardzo głośno jest o ich sprawie – najpierw partnerka rapera oskarżyła go o znęcanie się psychiczne i fizyczne nad jej osobą. Teraz to on udostępnił odpowiedź na te zarzuty – na jego InstaStory pojawił się film, na którym widać jak partnerka go bije, później pokazuje on ranę na wysokości serca, a także samą Wiktorię, jak w amoku, która odchodzi od rapera z nożem. Kto w tej całej sytuacji jest ofiarą?

  Zobacz także  


Oboje mają zupełnie różne stanowiska, ale przychodzi nam myśleć, że cała sprawa będzie miała finał w sądzie. Czy to 22-latka jest ofiarą, czy może raczej 30-latek?

Wiktoria Cwynar oskarżyła Karty’ego

Rozpoczęło się od tego, że 22-latka 11 listopada na swoim profilu na Instagramie zaczęła opowiadać o tym, co w stosunku do niej robił jej były chłopak – raper Kartky. Udostępniała screeny z jego rozmów, a także zdjęcie karty medycznych czynności ratunkowych, która miała być dowodem na to, że została pobita przez swojego chłopaka. Opowiadała o tym, jak bardzo niszczył ją psychicznie i fizycznie, jak zaczęła uczyć się od niego agresji której z domu nie znała, a także że miała kilka nieudanych prób samobójczych.

instagram: Wiktoria Cwynar


Mężczyzna niedługo po tych oskarżeniach postanowił opublikować wpis na swojej grupie facebookowej, gdzie zaczął tłumaczyć całą sprawę, a także dodał w komentarzach, że gdyby faktycznie znęcał się nad dziewczyną to ktoś z jego środowiska – znajomi, rodzina, całe otoczenie – na pewno by zareagowało.

Wariaty. Choroby się leczy. Jeśli miałbym dyskutować to serio – nie uwierzylibyście mi. Jeśli miałbym zacząć dyskutować ponownie to po pierwsze – żadne z was moim zdaniem nie jest predysponowane do tego, żeby jakkolwiek domagać się jakichkolwiek wyjaśnień, a dwa – nie mam zamiaru gadać z jakimiś randomami, nie o swoim życiu. Powiem wam tak: jakbym miał serio źle, to nie miałbym całej doby na filozofię alpejską na grupkach i patologii, a jakbym się z kimś rozstał, to bym wziął jakąś wariatkę i wyjebał w góry na cztery dni i się nie odzywał, a nie szukał atencji. Ta grupa to outside, tu są moje płyty i muzyka, jak chcecie gadać, to na ten temat, a jak nie to spierdalać i załóżcie sobie nową grupkę. To dwa. Trzy – poświęciłem wszystko w życiu, żeby robić muzykę. Jeśli jeszcze raz kiedykolwiek ktokolwiek mnie będzie próbował rozjebać tylko dlatego, że nie pojechaliśmy – cytuję: ‚Kurwa, ty znowu płytę robisz. Ja chcę na Malediwy. Normalny chłopak to mi stawia wszystko i ma auto’, to nie ręczę za siebie. I bardzo was proszę – albo nie dyskutujcie, albo siemanko, hej, bo wolność słowa mnie zaczyna boleć.

  Zobacz także  


Później wpis zniknął z jego grupy. Partnerka postanowiła nie odpuszczać i zareagowała na to, i opowiedziała historię, w której rzekomo ktoś ze znajomych Kartky’ego widział, że się nad nią znęca, ale postanowił skomentować to jedynie słowami „to są wasze sprawy, załatwiajcie to sobie sami”.
Sam raper nie chciał już tego komentować, ale potem zdecydował się na opublikowanie oświadczenia na swoim Facebookowym profilu:

Inni ludzie również włączyli się w sprawę – o tym, jak Kuba wyglądał rozpisała się już ich była sąsiadka Nicola. Powiedziała o podrapaniach, licznych siniakach i ranach otwartych Do sprawy odniósł się jeden z najbliższych współpracowników Kartky’ego – Przyłu – który towarzyszył mu w trasie. Opowiedział jak traktowała go Wiktoria, co robiła i jak spokojnie reagował raper na jej wszystkie ataki złości.

Po raz kolejny do tego wszystkiego odniosła się również sama zainteresowana, która rozpoczęła całą medialną burzę. Udzieliła krótkiej odpowiedzi Pudelkowi:

Wiedziałam, że tak będzie. Na filmie nie jest przedstawione, czy ja dźgnęłam Kubę. Nie zrobiłam tego. Wrócił pijany do domu, sam był agresywny i mnie wyzywał. Stąd moje "oddanie mu" na filmie. Jest to piękny przykład manipulacji tą całą sytuacją. Nie napisałam ani jednej informacji, która byłaby nieprawdziwa

Zapowiedziała również, że sprawa z pewnością zakończy się w sądzie.

Rozumiecie o co w ogóle tutaj chodzi?




Wszystko na temat:

Wiktoria Cwynar Kartky Afery Show-biznes Wojny w showbiznesie