Akty wandalizmu w najpiękniejszych miejscach w Polsce – czy ludzkość zna jakieś granice?

Opublikował: Redakcja Pinbook

Data publikacji: 07-06-2019

ocena: 0     skomentuj

tvn24.pl

Polska to istotnie piękny kraj. Mamy szczęście, że mieszkamy w kraju na północy graniczącym z morzem, a od południa z górami. Wnętrze Polski też nie należy do najbrzydszych. Mamy piękne Mazury z tysiącami lasów i jezior, zapierające w dech piersiach Wyżyny Świętokrzyskie, czy urzekające swoją depresją Żuławy. Te cudowne miejsca to jedne z najpiękniejszych tworów matki natury na terenie naszego kraju. Od pokoleń zamieszkują je nasi dziadkowie, ojcowie i w większości przypadków mieszkać będziemy i my. Na pewno każdy z nas ma takie miejsce, w którym kiedy pojawił się po raz pierwszy to aż zaparło mu dech w piersiach z wrażenia. Dzikie, praktycznie nietknięte ludzką stopą leśne ostępy, czy szczyty górskie i jaskinie. Polska jest pełna cudów przyrody i chcielibyśmy aby przetrwały one jak najdłużej, by i nasi potomkowie byli szczęśliwi z tego, że mogą mieszkać w tak pięknym kraju.

Niestety, nie wszyscy podzielają nasze zdanie. Wydawać by się mogło, że nawet wandalizm ma swoje granice. Przyzwyczailiśmy się już do pomalowanych wulgarnymi słowami czy znakami przystanków autobusowych, murów, czy ścian domostw. Nie zawsze cieszą oko, ale nie stanowią powodu do rozpaczy, bo przecież ścianę można przemalować, a przystanek postawić nowy. Nie jesteśmy zwolennikiem wandalizmu, ale pewne rzeczy można jeszcze zaakceptować, jeśli mają być one mniejszym złem, niż np. krzywdzenie drugiej osoby przez kogoś kto nie wyżył się wandalską metodą.
Nie potrafimy jednak zaakceptować niszczenia przyrody! W tym roku przeżywamy wzrost populacji ludzi ze zmniejszonym IQ, który możemy zaobserwować również w najpiękniejszych miejscach w Polsce. Wandale nie potrafią nawet uszanować piękna gór i nacieszyć się ich widokiem bez ingerencji w ich niezmienny od tysięcy lat wygląd. Dotarły do nas zdjęcia ze szlaku na szczyt Giewont, na których widzimy pozostawione przez „turystów” ślady. Tym razem mowa o "autografach", jakie pozostawiły po sobie nieznane osoby na niemal całej trasie od Kondrackiej Przełęczy do Wyżniej Kondrackiej Przełęczy. Szlak na Giewont został zwyczajnie oszpecony. Ze zdjęć wynika, że część tych napisów pojawiła się w pierwszych dniach czerwca. W ostatnich latach wielokrotnie dochodziło do tego typu aktów wandalizmu. Niestety brak kamer w chronionych prawnie obiektach przyrody sprawia, że bardzo trudno namierzyć sprawcę takich bohomazów.
Jeśli widzicie, że ktoś niszczy przyrodę – interweniujcie lub zgłoście to odpowiednim służbom!

Oceń artykuł:
  • Średnia ocena: 0 (0 głosów)

0 (0 głosów)

Komentarze do artykułu: 0

Podoba Ci się artykuł?
Polub nasz fanpage