Interaktywne lustra w galerii handlowej – czy jesteśmy podglądani?

Opublikował: Redakcja Pinbook

Data publikacji: 04-09-2019

ocena: 5     skomentuj

Dzisiejszy świat może przerażać – przeglądając internet natkniemy się na reklamy, które są spersonalizowane i dotyczą wyników naszych wyszukiwań, preferencji, a nawet rozmów prywatnych i czatów. W sieci pojawiły się informacje, że reklama po raz kolejny mogła pójść krok dalej. W warszawskim centrum handlowym Blue City pojawiły się bowiem interaktywne lustra, które docelowo mają wyświetlać reklamy odpowiadające preferencjom osoby stojącej przed nimi. Według podawanych informacji, lustra mają w sobie zawierać kamerę, która analizuje nasze potencjalne oczekiwania. Wśród wielu osób takie informacje wzbudziły usprawiedliwione wzburzenie – rzeczone lustra znajdują się bowiem w łazienkach Blue City, a pomieszczenia te kojarzą się przecież z prywatnością i intymnością. Okazuje się jednak, że w doniesieniach może być jedynie ziarnko prawdy

picdeer.com


Zobacz też wyróżnione noclegi na Pinbook.pl

Pensjonacik EGO

ul. Stadionowa 4,
Gołdap

80 zł

za Dobę

Ocena: Brak

Moroszka - Domki letnisk...

Krótka 7,
Władysławowo

100 zł

za Osobę

Ocena: Brak

Apartamenty Pod Kosarkam...

Ul. Skotnicka 87a,
Szczawnica

200 zł

za Dobę

Ocena: Brak


Nie taki diabeł straszny?

Producentem interaktywnych luster jest firma WiseGlass, której przedstawiciel zabrał głos w całej sprawie. Zaznacza on, że lustra bynajmniej nie rejestrują obrazu i nie są w stanie analizować odbijanego w nich obrazu. Na jakiej zasadzie więc personalizują one kierowane do nas treści? Lustra posiadają zamontowane sensory i czujniki podczerwieni. Na ich podstawie przedmiot jest w stanie sprawdzić między innymi czy coś przed nim stoi i czy jest to osoba żywa. Lustro jest także w stanie wyinterpretować wzrost, proporcje ciała, przewidywany wiek i płeć. To na podstawie tych informacji ma wyświetlać reklamy i dedykowane treści, które mogą nakłonić odwiedzających centrum handlowe do zakupów. Skąd tak duża różnica pomiędzy stanem faktycznym a doniesieniami? Prawdopodobnie wynika ona z niewiedzy – firma WiseGlass nie udostępniła bowiem do powszechnej informacji sposobu, w jaki lustra pozyskują informacje i wyświetlają reklamy. W dobie powszechnego podsłuchiwania i rejestrowania naszego każdego ruchu (do takiej praktyki przyznało się już kilka dużych firm) teza o podglądających lustrach nie wydawała się więc zupełnie pozbawioną sensu.

Reklamodawcy idą coraz dalej

Zaistniała w Warszawie sytuacja pokazuje, że ludzie coraz bardziej świadomi są otaczających nas reklam, które w coraz większym stopniu starają się odpowiadać naszym oczekiwaniom i dopasowują się do naszego stylu życia. Niektórym stan ten przeszkadza i utrzymują oni, że jest to wyraźna ingerencja w prywatność a nawet bezpieczeństwo statystycznego Kowalskiego. Wszystko wskazuje jednak na to, że rynek reklam dalej będzie się dynamicznie rozwijał. Rozwiązania takie jak w Blue City będą więc coraz bardziej powszechne. Przypomnijmy, że nie rejestrują one obrazu ani nie odtwarzają go na żywo – w związku z tym nie obowiązują je przepisy dotyczące ochrony prywatności. Dzisiejsze technologie kila dekad temu uchodziły za nieosiągalne. Dziś jednak coraz odważniej wkraczają w nasze życie codzienne – zarówno podczas robienia zakupów, jak i w domowym zaciszu.

Przeczytaj również - Zmiany na Facebooku – tego się nie spodziewasz!

Oceń artykuł:
  • Średnia ocena: 5 (1 głosów)

5 (1 głosów)

Komentarze do artykułu: 0