50 używanych aut przez które wpakujesz się na minę - cz. 3

Opublikował: Redakcja Pinbook

Data publikacji: 11-04-2019

ocena: 0     skomentuj

W poprzednim zestawieniu znalazły się samochody producentów z wielu zakątków świata. Zaprezentowaliśmy modele z Japonii, Niemiec i Francji. W trzeciej części przyjrzymy się pojazdom, które cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem na polskim rynku. Są to pozycje, które przodują w rankingach wyszukiwania ze względu na opinie o wysokiej jakości wykonania i niegdysiejszą przynależność do segmentu premium. Prezentujemy 5 najbardziej ryzykownych aut ze słynnej niemieckiej trójki – Audi, BMW i Mercedesa.

15. Audi A6 TDI PD (C6, 2004-2008r.)

Uchodzący za model prestiżowy model z Inglostadu to łakomy kąsek dla chętnych na prestiżowego sedana. Mimo ponad 10-letniej historii pozostaje atrakcyjnym wizualnie, co w połączeniu z niewygórowanymi cenami (od ok. 25 tys. złotych) czyni go jednym z popularniejszych wśród używanych aut w tym przedziale finansowym. Wersja o której piszemy, z najtańszym dieslem, może się okazać jednak prawdziwą pułapką dla kupującego. Trwałość tej jednostki pozostawia wiele do życzenia. Awaryjne pompowtryskiwacze w połączeniu z nierzadko pękającą głowicą – te elementy sprawiają, że lepiej zastanowić się nad innym modelem lub dopłata do wersji silnikowej z common rail.

zdj2

źrodło: autoplus.fr

14. BMW 3 Valvetronic (E46, 2000-2005r.)

Dotkliwe problemy występują z wersjami poliftingowym, efektem czego ich cena jest niższa niż tych sprzed modernizacji. Silniki benzynowe z systemami Valvetronic montowane były po 2000r. Niska cena sprawiła, że wielu młodych i gniewnych mogło pozwolić sobie na ten samochód, a w rękach wielu z nich przechodził on istne testy wytrzymałościowe. Wyeksploatowane trójki poznamy po stale świecącej się kontrolce błędu silnika, charakterystycznym hałasie i nierównej pracy jednostki.

13. Audi A6 2.5 TDI Allroad (2000-2004r.)

Na ten samochód zdecydują się tylko albo jego miłośnicy z zasobnym portfelem, albo Ci nieświadomi jego wad. Cena za ten stający się powoli youngtimerem, stworzony na każdą drogę model kusi wielu z nas, którym marzy się nietuzinkowy samochód. Niestety czar pryska kiedy okazuje się, że ta jednostka naprawdę nie jest oszczędna, a jej koszty naprawy nierzadko opiewają na 4-cyfrowe liczby. Największym mankamentem jest, często już wysłużone, pneumatyczne zawieszenie, którego koszty naprawy mogą sięgnąć nawet ¼ wartości samochodu.

12. BMW 728i (E38, 1995-1998r.)

Przybierająca już miano klasycznej limuzyna, niegdyś flagowy model producenta z Monachium to znakomita propozycja, ale tylko dla świadomego kupującego. Pomijając skomplikowane i czasochłonne naprawy systemów elektrycznych  w kokpicie, nie powinniśmy mieć z tym autem większych problemów. Chyba, że wybierzemy wersję z silnikiem oznaczonym M52, który pokrywano w fabryce powłoką nikasilową. Z założenia mająca uczynić silnik niezniszczalnym, łuszczy się na potęgę i prowadzi do zanieczyszczeń układów paliwowych, co w reakcji może prowadzić nawet do konieczności wymiany całego silnika.

zdj1

źródło: drive-my.com

11. Merdeces klasy S (W220, 1998-2005r.)

Wielu kupujących kusi możliwość posiadania największej limuzyny Mercedesa. Ten model możemy nabyć już od ok 20 tys. złotych, jednak czy warto? Korozję dostrzeżemy na praktycznie każdym elemencie, a pewnym jest czeka nas również naprawa pneumatycznego zawieszenia. Wielu z nas zna widok zapuszczonej, pordzewiałej i leżącej wręcz na kołach eski. Jeśli jednak nie przeszkadzają nam względy estetyczne to oczywiście pneumatykę można uszczelnić, a szpachlą zaleczyć korozję. Pytanie czy nie lepiej wydać tą sumę na coś sensowniejszego?

Oceń artykuł:
  • Średnia ocena: 0 (0 głosów)

0 (0 głosów)

Komentarze do artykułu: 0

Podoba Ci się artykuł?
Polub nasz fanpage